18.12.2015—30.01.2016

ŞERBAN SAVU Mănăştur


przewiń w dół do polskiej wersji

The monotonous landscape of the Romanian province, unfriendly industrial architecture and human figures lost in that space - ordinary, common, as if devoid of individual character. The world seen through the eyes of Şerban Savu probably will not surprise anyone who has ever boarded a train and travelled through Poland. However, in this homeliness there is something so meaningful that it does not leave the viewer in a calm state. His paintings do not dazzle with irony that would allow it to easily cut off from the reality, which they present. One would like to say that everything in them is true, although paradoxically a surreal atmosphere accompanies those scenes, perhaps because they relate to the world, which in itself is unlikely?

The years of Şerban Savu’s youth shall cover the period of rapid political and economic changes in Central and Eastern Europe. In 1989, when in Romania the regime of Nicolae Ceaușescu was overthrown in a bloody manner, Savu was 11 years old. He received his artistic education at the University of Arts in Cluj-Napoca, where he studied with artists such as Victor Man and Adrian Ghenie. Shortly after, their work was included in the new wave of Romanian painting, known as "School of Cluj”.

What distinguishes Savu from his colleagues is his realistic style and para-documentary knack. However, the realism of his paintings has little in common with socrealistic doctrine, which in the past was prominent in Romanian art. Crucial for him is the classic tradition of European painting, particularly Italian and French. In Savu’s works, we see echoes of Leon Battista Alberti's assumptions, idyllic landscapes of Poussin and Lorrain, and finally depictions of peasants by Pieter Bruegel and Jean-Frainçois Millet. These inspirations set in contemporary Romanian landscape became part of a melancholic tale of a fallen empire somewhere on the borders of the civilized world. In this way, Savu refers to a significant myth of Romanian identity: Romania was one of the outermost Roman colony and its citizens as lonely heirs of the classical culture.

However, the residents of this half-fantastic land are not noble patricians, but ordinary workers, erstwhile peasants. They indeed are the legitimate heirs to the legacy of the previous era, important symbol of which was the "New Man" - a modern creature, plucked from the agrarian order and set in a modernized, industrial context. Savu’s recent works exhibited in Dawid Radziszewski Gallery are inspired by the realities of the Mănăştur - working-class district of Cluj-Napoca. People filling its streets and backyards are not positive examples of "New People". In their life there is nothing heroic. They are no longer accompanied by the elevated, propagandist narration. Their days are filled with moderately heavy workers toil. The only alternative may be a break, rest or wilful inaction - important topics in the works of Savu. In this commonly granting celebration of idleness, involuntary heroes of those scenes are closest to their rural ancestors, unwilling to work serfdom and lingering in taverns. So someone will lazily scratch on the buttock and someone will light another cigarette; nobody wants anything. The atmosphere of boredom is dominant in the paintings, although this indicates the banality of the reality presented by him, it also can be seen as a perverse reaction to the modernist discipline. The reality, in which you must run and increase the pace of action, Savu’s heroes freeze motionless and quietly last, incidentally resembling their rural ancestors. Meanwhile, the dog howls in the distance, probably thinking about a bitch in the neighbourhood or delicacies in the trash. In one of the buildings, a conservator found the old propagandist mural. He wants to renew it and enter it into the register of monuments. But actually why?

text: Karolina Plinta


///


Monotonny pejzaż rumuńskiej prowincji, nieprzyjazna architektura przemysłowa i zagubione w tej przestrzeni ludzkie postaci – zwykłe, pospolite, jakby pozbawione indywidualnego charakteru. Świat widziany oczami Şerbana Savu zapewne nie zdziwi nikogo, kto choć raz wsiadł do PKP i przejechał przez Polskę. Jest w tej swojskości jednak coś tak wymownego, że nie pozostawia ona widza spokojnym. Jego obrazy nie epatują ironią, pozwalającą łatwo odciąć się od rzeczywistości, którą przedstawiają. Chciałoby się powiedzieć, że wszystko jest w nich prawdziwe, choć paradoksalnie scenom tym towarzyszy senna, trochę surrealistyczna atmosfera. Być może dlatego, że odnoszą się do świata, który sam w sobie jest nieprawdopodobny?

Lata młodości Şerbana Savu przypadają na okres gwałtownych zmian ustrojowych i gospodarczych w Europie Środkowo-Wschodniej. W 1989 roku, kiedy w Rumunii w krwawy sposób obalono reżim Nicolae Ceaușescu, Savu miał 11 lat. Swoją edukację artystyczną odebrał na Uniwersytecie Artystycznym w Kluż-Napoka, gdzie uczył się z takimi artystami jak Victor Man czy Adrian Ghenie – niedługo później ich twórczość została zaliczona do nowej fali rumuńskiego malarstwa, określanego jako „szkoła z Klużu”.

Od swoich kolegów Savu odróżnia się realistycznym stylem i paradokumentalnym zacięciem. Realizm jego malarstwa nie ma jednak wiele wspólnego z socrealistyczną doktryną, jaka ciążyła w przeszłości nad sztuką rumuńską. Kluczowa jest dla niego tradycja klasycznego malarstwa europejskiego, w szczególności włoskiego i francuskiego. W pracach Savu dostrzeżemy echa założeń Leona Battisty Albertiego, sielankowych pejzaży Poussina i Lorraina, czy wreszcie – przedstawień chłopów Pietera Bruegela i Jeana-Frainçois Milleta. Te inspiracje, osadzone we współczesnym rumuńskim pejzażu, stają się częścią melancholijnej opowieści o upadłym imperium gdzieś na granicach cywilizowanego świata. W ten sposób Savu nawiązuje do istotnego mitu tożsamościowego Rumunów – Rumunii jako jednej z najdalej wysuniętych kolonii rzymskich i jej obywateli jako osamotnionych spadkobierców kultury klasycznej.

Mieszkańcami tej na poły fantastycznej krainy nie są jednak nobliwi patrycjusze, a zwykli robotnicy, niegdysiejsi chłopi. To oni zresztą są prawowitymi spadkobiercami spuścizny poprzedniej epoki, której istotnym symbolem był “Nowy Człowiek” – nowoczesna istota, wyrwana z agrarnego porządku i osadzona w zmodernizowanym, industrialnym kontekście. Najnowsze prace Savu, pokazywane w Galerii Dawid Radziszewski, są inspirowane realiami panującymi w Mănăştur, robotniczej dzielnicy Klużu-Napoki. Ludzie zapełniający jej ulice i podwórka nie są budującymi przykładami “Nowych Ludzi”. W ich życiu nie ma już nic heroicznego. Nie towarzyszy im już podniosła, propagandowa narracja. Ich dni zapełnia umiarkowanie ciężki, robotniczy znój. Jedyną alternatywą dla niego może być przerwa, wypoczynek lub samowolna bezczynność – ważne tematy w twórczości Savu. W tej udzielającej się wszystkim celebrze nieróbstwa mimowolnym bohaterom obrazów najbliżej do wiejskich przodków, nieskorych do pracy pańszczyźnianej i zalegających w karczmach. Ktoś tu więc podrapie się leniwie po pośladku, ktoś inny zapali kolejnego papierosa. Nikomu nic się nie chce, tym bardziej, że nie ma takiej sprawy, dla której chciałoby się komukolwiek wysilać. Dominująca na obrazach atmosfera nudy z jednej strony sygnalizuje więc prozaiczność przedstawionej przez niego rzeczywistości, a z drugiej może być odebrana jako przewrotna reakcja na modernistyczną dyscyplinę. W rzeczywistości, w której należy biec i zwiększać tempo działania, bohaterowie Savu zastygają w bezruchu i spokojnie trwają, niczym ich chłopscy protoplaści. Tymczasem w oddali wyje pies – pewnie myśli o suce z sąsiedztwa albo smakołykach zamkniętych w śmietniku. W jednym z budynków konserwator odnalazł stary, propagandowy mural – chce go odnowić i wpisywać do rejestru zabytków. Tylko właściwie po co?

tekst: Karolina Plinta



8/25

<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
Meeting, 2015, oil on board, 59 x 59 cm
Meeting, 2015, olej na desce, 59 x 59 cm
<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
In the Shadow of the Walnut Tree, 2015, oil on board, 70 x 85,5 cm
In the Shadow of the Walnut Tree, 2015, olej na desce, 70 x 85,5 cm
<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
Steelworkers, 2015, oil on board, 47 x 66,5 cm
Steelworkers, 2015, olej na desce, 47 x 66,5 cm
<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
Napolact, 2015, oil on board, 37 x 48 cm
Napolact, 2015, olej na desce, 37 x 48 cm
<p>18.12.2015—30.01.2016 </p>ŞERBAN SAVU Mănăştur
Water Tower, 2015, oil on board, 26,5 x 48 cm
Water Tower, 2015, olej na desce, 26,5 x 48 cm

↑ to the top